Mama na rynku pracy

Wracasz do pracy po dłuższej przerwie? Dzieci nieco podrosły i spokojnie możesz je oddać w ręce nauczycieli przedszkolnych. Teraz nadszedł Twój czas na spełnienie zawodowych planów i ambicji.

Jednak ciągle nurtują Cię pytania: czy podołasz wszystkim obowiązkom, zarówno tym służbowym jak i prywatnym? Czy pracodawca nie wolałby mieć w zespole osoby bardziej dyspozycyjnej niż Ty? Czy przypadkiem nie zasiedziałaś w przysłowiowych pieluchach i teraz ciężko Ci będzie „dogonić” zespół?

Wątpliwości to naturalna kolej rzeczy, ale nie umniejszaj sobie!

To, że masz dzieci i związane z nimi obowiązki nie znaczy, że nie nadajesz się do pracy. Po pierwsze osoby, które nie mają dzieci również mają swoje obowiązki, może nieco inne niż Ty, ale zawsze.
Po drugie Tobie w nawyk weszła multizadaniowość. A to niewątpliwy plus.

Nie miałam czasu na kursy i szkolenia, dzieci pochłonęły mnie całkowicie

Fakt, że brałaś udział w szkolenia, czy kursach podczas urlopu macierzyńskiego czy wychowawczego, to wisienka na torcie, jednak nie warunek konieczny przy zatrudnieniu. To, że obowiązki domowe pochłonęły Cię całkowicie nie oznacza, że po powrocie na rynek pracy będziesz mało wartościowym pracownikiem. To Twoje zaangażowanie i chęć rozwoju czyni z Ciebie atrakcyjnego pracownika. Jeśli aktywnie uczestniczysz w życiu firmy i ambitnie podchodzisz do powierzanych zadań – na pewno w praktyce nabędziesz znacznie wyższe umiejętności, aniżeli podczas kursów czy szkoleń.

Nadgodziny to nie moja bajka

Myślisz, że Twoja pozycja jest zagrożona, gdyż Twoja dyspozycyjność zamyka się w pewnych ramach czasowych? To żadna reguła!

Potwierdzają to osoby na wysokich, decyzyjnych stanowiskach. Manager w jednym z banków mówi: Ja zawsze z wielką satysfakcją zatrudniam matki. Wiem, że one maksymalnie skupiają się na swoich zadaniach i każdą minutę z 8 godzinnego dnia pracy wykorzystują efektywnie. Wszystko dlatego, że nie mają czasu na nadgodziny.

Coś w tym jest! Poza tym jak długo można pracować na pełnych obrotach? 10, a może 15 godzin? Na pewno nie codziennie.

Więc jeśli nurtują Cię takie pytania i wątpliwości, miej świadomość, że niepotrzebnie! Tutaj, choć matematycznie wydaje się to niemożliwe, to jednak 8 godzin może być równe 12. Ostatecznie zawsze liczy się efekt.

Reasumując: Twoje kompleksy są w Twojej głowie. Tylko Ty widzisz „braki”. Najpierw spróbuj, daj sobie szansę i przede wszystkim daj się poznać innym.

Konstruktywna ocena, a czasami krytyka jest wskazana. Pozwoli Ci spojrzeć realnie na sytuację, a przede wszystkim obiektywnie na siebie i swoją pracę.

Cóż, kto da radę jak nie Ty?

Zdjęcie: pixabay



Podziel się


;